http://aksinicoffeepainting.art-madam.pl/

<- zapraszam na zakupy :) malunki kawą; a blog dotyczy lektur i tzw codzienności matki na macierzyńskim - bo za szybko ten czas mija, bym miała nie notować ;)

skrawki

Spotkałam się z Kunegundą i jej małym Buddą. Postawiłyśmy wózki i udawałyśmy, że odpoczywamy. Moja kochana Gremlinka zdjęła bucik, rzuciła nim we mnie, Budda patrzył porcelanowym spojrzeniem. Gremlinka rozpłakała się, bo jej bucik na stopę wcisnęłam, Budda patrzył. Gremlinka wsadziła łapkę do mojej czekolady, wyłowiła skrawek pomarańczy, zgadnijmy, co robił Budda… Dnia następnego rano, po kolejnej aferce, wystosowałam wiadomość do…

różnice kulturowe x 2

Niech ja już mam to za sobą. Mario Levi – Turek „Stambuł był baśnią” i „Gdzie byliście, gdy zapadała ciemność?” „Stambuł” był tłumaczony bezpośrednio z tureckiego, nazwiska tłumacza nie pamiętam i nie chcę pamiętać. Mam wrażenie, że tłumacz ów nie znał języka polskiego. Bo nie wierzę, by sama książka była aż tak koszmarna. Powtórzenia słów, wyrazów, zdania podrzędnie, nadrzędnie złożone,…

kryminalnie x 2

„Rozdarta zasłona” pióra Maryli Szymiczkowej. Czyli Dehnel + Tarczyński. Kraków, XIXw, wścibska, starsza i absolutnie nierealna profesorowa prowadzi śledztwo. Obok śledztwa prowadzi dom – węgierki, kapelusze, służba i jeszcze mąż. Wszystko na jej głowie. Warstwa językowa – świetna. Realia epoki – zachowane, postaci rzeczywiste i rzeczywiste problemy. Intryga … no właśnie. Nie intryga. Zbrodnia. Ciekawy pomysł. Jednakże lekki język i…

Piknik Strzelecki

Mam wrażenie, że ojcowie tak mają, że jak pojawi się dziecię to nagle są potrzebni w tylu innych miejscach… Ociec mojej Gremlinki nie poszedł w nadgodziny, to za banalne. Za to organizuje z kumplami kolejny Piknik Strzelecki, jeden już był, w zeszłym tygodniu, w ten weekend z okazji urodzin Zapory. Znaczy jak ktoś ma ochotę postrzelać za cenę amunicji –…

Będąc młodą artystką

może już nie taką młodą i raczej artystkom, ale w sumie wszystko zależy od intonacji więc: Będąc młodą artystką przyszedł do mnie pomysł. Jako, że na YT i w innych ciekawych miejscach artyści robią eksperymenty, na ten przykład dosypują soli do wody i wtedy są wspaniałe efekty jak się robi w akwarelach czy innych gwaszach – postanowiłam takoż eksperyment artystyczny…

Piernikowe Makabreski

czyli trzy opowiadania „Pierniczkowe Makabreski” Joanne Fluke, „Czy pierniki mogą być niebezpieczne?” Laury Levine oraz „Rewolwer i stare pierniczki” Leslie Maier. Dwa pierwsze opowiadania to typowa lekka lektura na czas urlopu. Przepisy na ciasta pomiędzy podchodami domorosłych detektywek. Lekkie i przyjemne. Ostatnie opowiadanie uderza w smutniejsze tony. Rozłam rodziny jako takiej – dzieci nie wracające na święta, rodzice wydziedziczający córki…

„Złota Dama”

Anne – Marie O’Connor. Jakby to ująć. Najlepiej chyba wprost. To nie jest scenariusz filmu. A szkoda. Film bł świetny – patos, mrożące krew w żyłach momenty, trochę komedii i rewelacyjni aktorzy. Tymczasem książka jest zupełnie innym tworem. Film skoncentrowany była na ucieczce Marii z nazistowskiego Wiednia i jej walce o obraz. Książka została napisana przez reporterkę, autorka wskazuje źródła,…

Biblioteka. Przybytek taki.

- Kobieto, może ja Ci wreszcie czytnik kupię? – mąż pyta zafrasowany. – Niet. Ja czytników nie uznaję. – Ale splajtujesz przez te książki. – Skąd, z biblioteki korzystam… – Taa.. Właśnie znalazłem w kieszeni wózka pokwitowanie wpłaty grzywny… Bo taka sprawa jest, XXI wiek mamy, przychodzi mi przypomnienie, że czas oddać, wchodzę w przedłużanie i co widzę? Nie można…

Jesienna Melankolia

w tym roku ma przebieg wyjątkowo ostry. Za sprawą Gremlinka. Otóż dziecię się budzi – szaro. Dziecię jest wiezione na spacer – szaro i wieje. Cały dzień – szaro, a wieczorem jeszcze w dodatku ciemno. Skandal. Ktoś ukradł słońce. Gremlinek siedzi pod oknem i czeka na słońce. Tymczasem – deszcz. Niby też piknie, ale nie o to szło.Gremlinek dostaje szału.…

Pierwszy września a wakacje

Tekst zgłosiłam do konkursu KIK, zatem jeśli się spodobał – proszę o głos i dziękuję kik-konkurs Za oknem ściana wody, wrzesień znaczy jesień. Taki klimat mamy. Sierpień piękny był, do końca, jeszcze wczoraj złote słońce, długie cienie, lekki wiatr. – Lato było piękne tamtego roku. Upalne, pyszne. – babcia przymykała oczy. Pierwszego września zawsze tak mówiła. – A jakie jabłka,…